Ania Kapuściarek
to prezes kochany,
cały czas bez przerwy
poświęca się dla nas.
Męża zaniedbuje,
pisze, dzwoni, węszy
i dla uniwerka
szuka wciąż pieniędzy.
Henia, choć wszystko słyszy,
dobrze wie o tem,
że działać warto w ciszy,
bo milczenie jest złotem.
A Małgosia…
choć przychodzi rzadko,
kiedy się już zjawi,
wszystko idzie gładko.
Czesia – jak fama głosi -
swoją rolę grała
na wzór Loren Zosi
i Gżegżółką się stała.
Nasza pani skarbnik
ma na imię Ania.
Skubie nas z pieniędzy
bez opamiętania.
Wpisowe i składki -
wszystko rejestruje.
Ten, kto tego nie wpłaci,
z hukiem wylatuje!
Terenia Moszkowicz
wolontariat kocha,
bo pomoc bliźniemu
to wielka radocha.
Dostaje dyplomy,
zna ją każdy w mieście.
Wszyscy jej dziękują
i proszą o jeszcze.
Jurek, Stasiu i inni
wycieczki planują,
abyśmy nie byli
na bakier z kulturą.
Niech żałują wszyscy,
że nie jeżdżą z nami,
że nie mogą śpiewać
i bawić się żartami.
Cały zarząd fajny
i dobrze pracuje,
swoich sił nie szczędzi,
z tym dobrze się czuje.
A na koniec jeszcze
mamy zwrotkę miłą.
Gdyby nie Wy wszyscy -
smutnie by się żyło!